JESIENNE ROZWAŻANIA

O UROCZYSTOŚCI WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

I ZADUSZKACH

I oto przychodzi do nas czas listopada, miesiąca smutnego może, ale mającego jakiś swoisty, niepowtarzalny urok. Listopad zaczyna się pięknym dniem poświęconym wszystkim świętym, którzy poprzedzili nas w drodze do niebieskiej Ojczyzny, tej w niebie. Dzień 1 listopada jest więc dla nas nie, jak wspomniałam, smutny, ale przeciwnie – radosny. W dniu tym wspominamy z czułością tych wszystkich naszych najbliższych, którzy zupełnie niedawno albo też przed laty odeszli do Pana – Ojca naszego w niebie – po wieczną nagrodę. I w tym dniu, tj. 1 listopada,
obchodzą swoje wielkie święto już tam, w niebieskiej Ojczyźnie. Jakaż radość panuje tego dnia
wśród tych, którzy przez wieczność będą chwalić i wielbić Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Jego
Najświętszą Matkę – Niepokalaną Dziewicę Maryję, Panią Wszechświata,, wszystkie Chóry Anielskie – Aniołów, Archaniołów, Cherubinów, Serafinów. Och, jakie to musi być cudowne widzieć tę świętą radość, słyszeć przecudne śpiewy i grę na niebiańskich instrumentach. Przeciętny mieszkaniec Ziemi, nie może sobie nawet wyobrazić, jak tam musi być
pięknie i dobrze… Zgodnie z tą maksymą: „Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało” tego piękna niebios. A przecież i my, żyjący jeszcze na Ziemi tam zdążamy, bo od wieków Pan Bóg Najświętszy ustanowił dla nas właśnie w niebie cudowne mieszkania. Tak więc, po jak najlepiej przeżytych swoich dniach tu na Ziemi, własnymi oczami będziemy oglądać Boga, Aniołów, wszystkich Świętych… Jakie to radosne! Dlatego więc w dniu 1 listopada udamy się na cmentarze, by przystroić grobowce jesiennymi, kolorowymi astrami, jesiennymi różami i innymi
wielobarwnymi kwiatami oraz jedliną, gałązkami świerków i zapalimy całe morze świateł, czyli znicze, kolorowe świece małe i duże. Smutny cmentarz będzie się w listopadzie zamieniał
w przepiękny, kolorowy ogród, mieniący się światłami. W listopadzie w powietrze uniosą się słowa szeptanych przez nas modlitw za tych, którzy odeszli do Pana. Modląc się za naszych zmarłych przy ich grobach, uzyskamy odpust zupełny, pod zwykłymi warunkami. Oni będą nam wdzięczni za każdą modlitwę, za każde westchnienie do Pana Boga w ich intencji. To wszystko ma dla nich ogromne znaczenie. Ci, którzy jeszcze pokutują w czyśćcu,
będą mogli dzięki naszym modlitwom prędzej dostać się do nieba. Starajmy się uczestniczyć
w listopadowych nabożeństwach różańcowych, właśnie naszym drogim zmarłym poświęconych. Odwiedzajmy w tym miesiącu ich groby i to nie tylko w dniach 1 i 2 listopada, ale znacznie częściej i przede wszystkim – módlmy się, módlmy się za nich. Oni sami już nie mogą sobie pomóc, liczą więc na nas. Cierpiący w czyśćcu są bardzo wdzięczni za modlitwę.
Oni pomagają nam w różny sposób, wiedząc, że nie zawsze możemy sobie poradzić z naszymi sprawami tu, na Ziemi. Ta pomoc z zaświatów jest dla nas bardzo cenna.

„Idzie rudy listopad
w kaloszach brązowych
I mówi cicho do nas:
„Módlcie się za swych zmarłych
i wierzcie, niezłomnie wierzcie
w pomoc dusz czyśćcowych.””
Tak. Ten miesiąc całkowicie poświęćmy pamięci
naszych zmarłych, a także tym, za których nikt z bliskich
się nie modli, a którzy tej modlitwy tak bardzo
potrzebują. Listopad sprzyja naszym refleksjom na
temat życia ziemskiego, śmierci i życia naprawdę
pięknego – tam, w niebie…

Katarzyna Wilczyńska