JAK WAŻNA JEST WIARA (II)

Wiara jest dla człowieka ogromną łaską daną przez Boga. I cnotą – obok nadziei i miłości. Pierwsi chrześcijanie tak bardzo kochali Boga i całym sercem wierzyli w Niego. Cechowała ich ogromna ufność Bogu, nadzieja, że kiedyś – po śmierci – ujrzą Boga twarzą w twarz. Właśnie dzięki wierze nie obawiali się śmierci. Dlatego na arenach stadionów, gdzie wypuszczano ich na zagładę – na pożarcie lwom i tygrysom – wykazywali się ogromnym męstwem i heroizmem. Ginęli z radością, bo czynili to dla ukochanego Boga. Dla tłumów to było widowisko. Dla nich – zjednoczenie z Jezusem Chrystusem. Za wiarę oddali swe życie: św. Tarsycjusz (mały chłopiec, zginął w obronie Komunii świętej, którą niósł z kościoła), bł. ks. Jerzy Popiełuszko, bł. Karolina Kózkówna (młoda dziewczyna, która wolała umrzeć niż zgrzeszyć nieczystością; została zgładzona, ale obroniła swą kobiecą godność). Za wiarę oddał swe życie św. Ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Kochając Boga i ludzi zginął śmiercią głodową – oddał swe życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka, mając zaledwie 47 lat. Ten, który wydał wyrok na Ojca Kolbe – gestapowiec Hess, także przeżył 47 lat. Ta historia jest opisana w książce p.t. „47 lat życia.” Wielu misjonarzy z miłości do Pana Boga wyjechało daleko poza granice Polski – do Afryki, Ameryki Południowej i Północnej, czy też Australii, aby tam szerzyć wiarę katolicką. Pozostawili w Polsce swoich ukochanych ojców, matki, by hen daleko od Ojczyzny głosić Ewangelię i zapoznawać ludzi o innym kolorze skóry i innej rasie z Jezusem Chrystusem, Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, by zapoznawać, tych nic nie wiedzących o Bogu ludzi,  z życiem Boga – Człowieka – Jezusa Chrystusa, z Jego męką i śmiercią na krzyżu, by mówić o Dobrym Łotrze, który na końcu życia umiłował Jezusa i umierał razem z Nim na krzyżu, i tak został pierwszym świętym na ziemi. Misjonarze pracując wśród tamtejszych ludzi, przygotowują ich do I spowiedzi i I Komunii świętej, uczą ich, co to jest Komunia święta – Ciało i Krew Chrystusa. Głoszą, iż największym skarbem dla człowieka, obojętnie jakiej rasy, jest właśnie Msza święta, czyli bezkrwawa Ofiara Jezusa za grzechy ludzkości. I wszystko to czynią misjonarze z miłości do Chrystusa. Często zdarza się, że szerząc w świecie wiarę, oddają za nią życie – niejednokrotnie mordowani przez tubylców. Wiara katolicka jest – śmiem twierdzić – najdoskonalszą wiarą. Nic w niej nie zostało pominięte. Wierzymy więc w Trójcę Przenajświętszą. My, katolicy wierzymy w życie pozagrobowe – po śmierci jest sąd Boży; czyściec i niebo, albo – piekło. Wierzymy, że Matka Najświętsza urodziła się bez cienia grzechu, czyli od początku była Niepokalanie Poczęta. Jak wielkie dla nas znaczenie ma Niepokalane Poczęcie! Wierzymy też, iż Matka Boża ukazała się wielokrotnie małym dzieciom, a więc: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi w Fatimie w Portugalii; dwojgu dzieciom w La Salette, Bernadecie w Lourdes we Francji. Wierzymy także i w to, że ukazująca się na ziemi Matka Najświętsza niejednokrotnie płakała krwawymi łzami, wzywając ludzi do poprawy swego życia, modlitwy, postu, częstej Eucharystii. Tak było też w Najú w Korei. Wierzymy, iż Matka Boża kocha nas tak, że gdybyśmy zdali sobie z tego sprawę, płakalibyśmy z radości. Matka Najświętsza płacze nad losem zatwardziałych grzeszników, którzy obrażając Boga ciężkimi grzechami giną w piekle na wieki. My, katolicy, wierzymy w to.
Wierzymy w nieskończoną dobroć Chrystusa, Jego miłość do nas, w Jego niezgłębione Miłosierdzie. Świetlaną postacią, nazwaną także przez Jezusa Miłosiernego Sekretarką Miłosierdzia jest św. Siostra Faustyna Kowalska. Jej właśnie, niemal codziennie ukazywał się Miłosierny Jezus. To właśnie św. Siostra Faustyna pozostawiła nam „Dzienniczek” będący dowodem objawień Jezusa Siostrze. To właśnie Jezus Miłosierny nakazał jej, by namalowano obraz Miłosiernego Chrystusa – słynny cudowny obraz Miłosierdzia Bożego  z napisem: „Jezu, ufam Tobie”. Obraz ten powinien być w każdym domu. Wierzymy, że wielką siłę i moc posiada ten przepiękny obraz. Wierzymy, że przez modlitwę do Miłosierdzia Bożego możemy otrzymać wszystko to, o co poprosimy naszego kochanego, Miłosiernego Boga. Ja i moi przyjaciele odmawiamy codziennie Koronkę do Miłosierdzia Bożego  (o godz. 15) i tę piękną modlitwę uwielbienia Miłosierdzia Bożego: „Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organizmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbiać Miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza! Pragnę przemieniać się cała w Miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie. Niech ten największy przymiot, to jest Najświętsze Miłosierdzie Twoje niejako przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich. Amen.” Wierzymy w moc i siłę Nowenny do Bożego Miłosierdzia i tej modlitwy. Jezus Miłosierny obiecał, że kto pobożnie będzie odmawiał Koronkę do Bożego Miłosierdzia, czy Nowennę, nie zginie na wieki. Jeśli będziemy odmawiać pobożnie modlitwy do Miłosierdzia Bożego przy konających, przyczynimy się do ich zbawienia. Wierzymy w moc i potęgę różańca świętego. Różaniec, to wielki skarb. W objawieniach fatimskich czytamy: „Mały Franciszek powinien jeszcze wielokrotnie odmówić pobożnie różaniec, a z pewnością dostanie się do nieba” – są to słowa Matki Bożej do fatimskich pastuszków. Wierzymy w ogromną moc i siłę Komunii świętej przyjmowanej godnie podczas Mszy świętej, na którą możemy przychodzić nawet codziennie. Jak pięknie opisana jest moc i siła Mszy świętej i Komunii świętej w dwóch książkach: „Msza święta Ojca Pio” i „Kiedy niebo jest na ziemi”. Pierwsza z nich autorstwa Tarcisia z Cervinara, kapucyna; druga – ks. Bronisława Predera. W niej właśnie napisane jest, że na każdej Mszy świętej jest obecna Najświętsza Maryja Panna. Jakie to piękne! Ta myśl budzi w nas radość i chcemy więc jak najuważniej przeżywać Mszę świętą. Bardzo zachęcam do przeczytania o objawieniach „Gospy”, czyli „Pani” w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Trwają tam objawienia  od 25 czerwca 1981 roku do dnia dzisiejszego. „Widzących” jest sześcioro: Vicka, Ivanka, Mirjana, Jakov, Ivan i Marija. Książki o Medziugorie są takie piękne! Swoją wiarę – myślę, że nie tylko ja – wyrażam codziennie w aktach: wiary, nadziei, miłości; w modlitwach
do Ducha Świętego: Litanii, Koronce i codziennemu ofiarowaniu się Duchowi Świętemu.
W pacierzu porannym i wieczornym. W modlitwach do Matki Najświętszej. Zachęcam, aby wszyscy – kto tylko może – odprawili 9 pierwszych piątków miesiąca i 5 pierwszych sobót miesiąca, jako wynagrodzenie Jezusowi i Maryi za grzechy ludzkości.
Niech Bóg będzie uwielbiony!

 

Katarzyna Wilczyńska