NIE MÓW: „MOŻE KIEDYŚ”

Miesiąc maj jest tradycyjnie poświęcony Maryi.
Jak każdego roku, w całej Polsce rozbrzmiewają przepiękne pieśni maryjne. Wczesnymi wieczorami niosą się „po górach, dolinach…” Tym śpiewaniem katolicki lud polski sławi Maryję. Można przez moment poczuć się jak w sierpniowe pielgrzymkowe dni. Nastrój ten skłonił nas do zapytania pielgrzymów „Białej 11”, dlaczego w tak szczególny sposób
sławią Maryję? Dlaczego idą na pielgrzymkę? Oto niektóre odpowiedzi:

Radek, 39 lat, 26 razy na pielgrzymce Pielgrzymuję, bo potrzebuję wyciszenia. Modlitwa
różańcowa, wspaniała atmosfera, wspaniali ludzie – to zostało już we mnie zakodowane poprzez
te wiele lat pielgrzymowania. Myślę, że trzeba to kontynuować, nie ma co zbaczać z obranej drogi. Pielgrzymuję co roku i gorąco zachęcam innych.

Wiktor, 62 lata, 25 razy na pielgrzymce Idę, bo to przyciąga jak jakaś nieznana siła. I ta siła
działa na mnie już 26 lat. Idę w szczególnej intencji. Proszę Matkę Bożą o szybką beatyfikację ks. Romana Kotlarza, który pracował w mojej parafii i został zamordowany przez UB
18 sierpnia 1976 roku. Pielgrzymowanie, to mój hołd dla tego wspaniałego człowieka.

Michał, 8 lat, 2 razy na pielgrzymce Idę razem z moją babcią i ciocią. Chcę się pomodlić
za swojego maleńkiego braciszka, który niedawno się urodził, żeby był zdrowy. Bardzo mi się
podoba na pielgrzymce, bo to nie tylko modlitwy, ale też śpiewanie piosenek. Najbardziej podoba mi się spanie w namiocie.

Tomasz, 44 lata, 14 razy na pielgrzymce Na pielgrzymkę wróciłem po blisko 20 latach przerwy. Coś mnie tknęło, że może warto zaplanować urlop tak, aby pójść zobaczyć, jak teraz wygląda
pielgrzymka. I tak już zostało na kilka lat. Pielgrzymka, to czas oderwania się od codziennej gonitwy, to czas tylko dla mnie i Matki Bożej – czas na przemyślenia, decyzje…

Irena, 56 lat, pójdzie 1. raz na pielgrzymkę Idę pierwszy raz. Namówili mnie znajomi, którzy
chodzą już kilka lat. Wybierałam się już parokrotnie, ale obowiązki domowe, inne plany nigdy nie pozwalały, aby się zdecydować. W końcu powiedziałam:
„Dość! W tym roku idę!” Tym bardziej, że mam za co podziękować Matce Bożej. Trochę się obawiam, czy dojdę, czy zdrowie pozwoli, czy wytrzymam tempo
– mam nadzieję, że tak.

Anna, 21 lat, 3 razy na pielgrzymce Idę, bo mogę się wyciszyć, pomodlić, pośpiewać,
przemyśleć wiele spraw. Mimo, że bolą nogi, że czasami praży słońce, że czasami pada deszcz, to kiedy grupa już w Częstochowie wchodzi na Aleję NMP, kiedy cała „Biała 11” trzyma
w dłoniach białe mieczyki, to natychmiast o wszystkim się zapomina. Kiedy w kaplicy klękamy przed Obrazem, to za każdym razem – pomimo, że byłam tam już wiele razy
– mam łzy w oczach i ściska mnie w gardle.

Ewa, 46 lat, 12 razy na pielgrzymce Na pielgrzymkę po raz kolejny idziemy cała rodziną,
bo pielgrzymka stała się dla nas swoistym „nałogiem”. Wciągnęliśmy się kilka lat temu – najpierw ja sama, potem mąż, teraz idziemy razem z dziećmi. Poza wymiarem duchowym, który jest oczywiście najważniejszy, jest jeszcze aspekt ludzki. Dzięki pielgrzymce mamy wielu znajomych, z którymi spotykamy się w ciągu roku.

Izabela, 38 lat, 9 razy na pielgrzymce Pielgrzymka daje mi moc na cały następny rok.
Modlitwy, prośby i błagania, nabierają innej mocy na pielgrzymce. Poprzez wspólną drogę uczymy się otwierania naszych serc na potrzeby innych osób.

Ola, 12 lat, 2 razy na pielgrzymce Pierwszy raz na pielgrzymkę namówiła mnie
mama, ale w następnym roku nie było siły, która kazałaby mi zostać w domu. Poznałam dużo koleżanek, nauczyłam się wielu nowych piosenek, które śpiewam modląc się wieczorem.

Tomek, 28 lat, 4 razy na pielgrzymce Wstydzę się, ale muszę się przyznać, że na pielgrzymkę
poszedłem dla żartu. Chciałem to zobaczyć z bliska, aby później móc to wyśmiać. Na początku
dziwnie się tam czułem. To nie było to, czego się spodziewałem:
ciągłych modlitw, Mszy i różańców. Do Maryi pielgrzymowało wielu ludzi w różnym wieku:
od dzieci w wózkach do ok. 70 – letnich osób. Wszyscy życzliwi, troskliwi i pomocni. Była modlitwa, śpiew, dowcipy, konferencje i pogodne wieczorki. To był wspaniały czas. Nawet ja poczułem, że tam jest dla mnie miejsce. Poznałem Boga, nauczyłem
się z Nim rozmawiać. Teraz jestem naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Gośka, 17 lat, 5 razy na pielgrzymce Pierwszy raz o pielgrzymce usłyszałam od mamy,
kiedy byłam dzieckiem. Na pewno to wywarło na mnie duży wpływ – dzięki mamie poszłam. Bałam się, że będę musiała spać w stodole razem z pająkami – zawsze trwożę się na ich widok. Jednak nocuję w domach u przyjaźnie nastawionych gospodarzy. Myślałam, że w grupie będą głównie osoby starsze, lecz okazało się, że poznałam wiele wartościowych osób w moim wieku.

Darek, 48 lat, 11 razy na pielgrzymce Ponieważ wielu znajomych chodziło na pielgrzymki,
za ich namową na szlak wyruszyłem i ja. Na początku byłem sceptycznie nastawiony do
tego, ale poznałem piękną dziewczynę – Honoratę. Dzięki pielgrzymce zbliżyliśmy się do siebie, po dwóch latach postanowiliśmy wziąć ślub. Od tego czasu dziękujemy Bogu za każdy dzień spędzony razem i za naszą miłość.

Genowefa, 73 lata, 31 razy na pielgrzymce Jestem już doświadczoną pątniczką, wiele mogę
na temat pielgrzymki powiedzieć, bo chodzę do tronu Matki od samego początku powstania „Białej 11”. Czas pielgrzymowania jest doskonałą okazją do pogłębiania swojej wiary, modlenia się, skupienia w drodze. Z moich obserwacji wynika, że dla młodych
ludzi najlepszą formą modlitwy jest śpiew i rozmowa z drugim człowiekiem. Lubię patrzeć, jak
wieczorem mają w sobie dość siły, by się bawić na „pogodnym wieczorku”.

Paweł, 34 lata, 15 razy na pielgrzymce Mimo, że jestem młody, mam pewien staż pielgrzymowania. Początkowo chodziłem z różnymi grupami, lecz od czasu gdy poszedłem
z „Białą 11”, nie wyobrażam sobie, bym mógł pójść z kimś innym niż z pallotynami. Jest to najlepsza grupa, w której jest czas na modlitwę, żarty i zabawę.

ks. Zbigniew, 36 lat, Przewodnik „Białej 11”, 22 razy na pielgrzymce Zbliżają się wakacje, planowanie urlopów, wypoczynku. Może właśnie teraz nadszedł ten czas, aby
uwzględnić pielgrzymkę w swoich wakacyjnych planach. Mamy za co dziękować naszej Matce. Tegorocznej drodze będzie patronował Pielgrzym Świata – błogosławiony Jan Paweł II. Droga siostro, drogi bracie! Nie ma: „może kiedyś”, a jest: „Totus Tuus” – „Cały Twój, Maryjo!”. Czy kiedy od 6 do 13 sierpnia nie usłyszysz rano: „Jedenastka, wstaaaaaajemy!”
nie będzie ci żal? Gorąco zapraszamy i do zobaczenia w sierpniu!

 

wysłuchali i zanotowali
Pielgrzymi „Białej 11”