ŚWIĘTA W WIELKĄ SOBOTĘ?

Już niedługo Wielka Sobota. To smutny dzień – Pan Jezus leży wtedy w grobie – ale w zakamarkach naszego serca rodzi się przecież nadzieja – oto tak bestialsko umęczony w Wielki Piątek Chrystus nazajutrz zmartwychwstanie! Jakaż to będzie radość!

Przez całą Wielką Sobotę w kościołach święcone są pokarmy. Każdy z nas ma w specjalnym koszyczku kromeczki chleba; jajka – obrane ze skorupki i w skorupkach; sól; chrzan; baranka – z cukru, ze słomki, czy z czegokolwiek; kolorowe pisanki i może coś jeszcze… Gdy kapłan, diakon, czy kleryk święcący pokarmy wypowiada słowa błogosławieństwa słuchajmy z uwagą i zastanówmy się, co oznacza to błogosławieństwo.

Wielu z nas sądzi, że skoro poświęciło pokarmy, to już jakby dopełniło obowiązku związanego ze Świętami Wielkanocnymi. Wielu przystępuje do spowiedzi i Komunii świętej wielkanocnej, ale nie wszyscy… Uważają może, że pójdą do spowiedzi po Świętach, a może za kilka miesięcy
lub w przyszłym roku… A przecież nikt nie jest pewien, czy doczeka przyszłego roku, przecież decyduje o tym Bóg…

W Wielką Sobotę – w związku z poświęceniem pokarmów – w kościołach gromadzą się tłumy.
Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że bardzo mało ludzi przychodzi na najważniejszą Liturgię – Wigilię Paschalną, która odbywając się w sobotę wieczorem jest przepięknym oczekiwaniem na radość zmartwychwstania. Tak wielu ludzi ogranicza świętowanie Wielkiej Nocy do wielkosobotniego poświęcenia koszyczka z pokarmem… Nawet nie wszyscy idą po poświęceniu uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem, by adorować złożonego w grobie Jezusa. A przecież tam – nad grobem, stoi złota monstrancja  z Najświętszym Sakramentem. Tam jest żywy i prawdziwy Bóg!

Zastanówmy się, jaka jest nasza wiara? Silna i głęboka, czy…? Czy w ogóle wierzymy?
 

Katarzyna Wilczyńska