Dzieła miłosierdzia

- myśl Pallottiego a nasza parafia. 

Św. Wincenty Pallotti szeroko pojmował rzeczywistość Kościoła. Główny cel, jaki stawiał sobie oraz tworzonym Zjednoczeniu i Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego to pomnażanie, 
obrona i rozkrzewianie pobożności oraz katolickiej wiary. Nieodłącznym środkiem do realizacji tego celu, według Pallottiego, powinny być dzieła miłosierdzia. Święty wskazuje nam także przykładem swojego życia, że każdemu ubogiemu i potrzebującemu należy się szacunek, godność, ponieważ w każdym człowieku jest obecny Jezus Chrystus. Św. Wincenty planował stworzenie w ZAK-u specjalnej prokury pod opieką św. Macieja Apostoła, która miała starać się o bardziej aktywne wykonywanie dzieł miłości i miłosierdzia, obejmujących różne potrzeby, także zewnętrzne, ludzi każdego wieku, płci, stanu, znajdujących się w potrzebie, a specjalnie sierot, wdów, zagrożonych upadkiem chłopców i dziewcząt oraz rodzin wstydzących się prosić o pomoc. Pallotti, oprócz wskazania komu pomagać, dawał inne praktyczne wskazówki: U kupców można postarać się, aby w celach charytatywnych pospieszyli 
z pomocą w postaci ubrania lub bielizny czy też innych rzeczy, jakie posiadają, a które są potrzebne ludziom, zwłaszcza by okryć nagość biednych rodzin, co się wstydzą zwrócić o pomoc do innych. U sklepikarzy można dostać bezinteresownie chleb oraz inne artykuły spożywcze, pożyteczne dla ubogich. Sklepikarze chętnie, pożytkiem swej duszy, odstąpią te rzeczy ubogim, gdyż artykuły te, pozostawione na dłużej, łatwo ulegają zepsuciu. Dla tych, którzy mogą jeszcze pracować, należy się postarać o pracę, jaką mogą wykonywać, aby dzięki 
temu nie nadużywali dobroczynnej zapomogi ze szkodą dla tych, co znajdują się w prawdziwej potrzebie i nie mogą już zapracować na własne utrzymanie. Apostoł Rzymu wskazywał, że należy rozpoznawać znaki czasu i ciągle na nowo odkrywać potrzeby Kościoła. Niewątpliwie myśl Pallottiego o dziełach miłosierdzia pojawiła się w naszej parafii wraz z przybyciem 
pallotynów we wrześniu 1939 roku. Zarówno w okresie II wojny światowej jak i za czasów komunizmu bracia i księża podejmowali różne dzieła miłosierdzia. Po roku 1989 i demokratycznych przemianach w Polsce,  Radomiu ks. Eugeniusz Klimiński, pełniący funkcję 
rektora wspólnoty i proboszcza parafii, wraz z grupą osób świeckich zakłada Stowarzyszenie Inicjatywa Samopomocy Parafialnej, którego zadaniem jest pomoc ludziom, którzy zostali bez pracy. W 1994 r. organizacja ta zmienia swój statut i obiera sobie jako główny cel pomoc dzieciom z rodzin ubogich i patologicznych poprzez udzielanie korepetycji z różnych przedmiotów szkolnych, organizowanie kolonii, półkolonii, mikołajek, wigilii, zabaw choinkowych, dnia dziecka, rozdawanie paczek świątecznych i inne form wsparcia. Od roku 1994 w naszej parafii istnieje także grupa AA, która prowadzi dyżury telefoniczne dla ludzi z problemem alkoholowym oraz wydaje swój biuletyn. W 1997 r. rozpoczęła działalność w naszej parafii - jedyna wtedy w Radomiu - kuchnia dla ubogich pod szyldem Fundacji św. Brata Alberta z siedzibą w Kielcach. Kuchnia działa już dwunasty rok. W tym czasie wydano około miliona dwustu tysięcy litrów zupy, a z posiłków skorzystało około miliona sześciuset tysięcy osób. Od roku 2000 prowadzenie działalności charytatywnej kuchni przejęła Caritas Pallotyńska. Przez ostanie trzy lata kuchnia wydała na soboty, niedziele i święta żywność pochodzącą z darów Unii Europejskiej na kwotę 400 tysięcy złotych. W 2005 r. została otworzona świetlica środowiskowa dla ok. 60 dzieci, z których ok. 40 ma zapewnione gorące posiłki w kuchni Caritas. W założenie i działalność grupy AA i kuchni dla ubogich jest zaangażowany ks. Mieczysław Lis. Przez cały ten czas dzieła miłosierdzia wspiera 
także grupa charytatywna pod przewodnictwem kolejnych proboszczów naszej parafii: ks. Eugeniusza Klimińskiego, ks. Antoniego Czulaka i ks. Zygmunta Rutkowskiego. Za tymi osiągnięciami kryje się także zaangażowanie ogromnej rzeszy ludzi świeckich – ludzi dobrej woli, którzy realizują przesłanie św. Wincentego. Dziś możemy patrzeć z podziwem na wiele dobra, jakie dokonało się przez te minione lata. Myśl Pallottiego została wprowadzona w życie. Jednak nie możemy zatrzymać się i patrzeć tylko w przeszłość, ale już dziś po pallotyńsku powinniśmy odczytać znaki czasu  i zastanowić się jak zrealizować je jutro. 
 

Donat Jaroszewski SAC