ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILE

Czas adwentu płynie bardzo szybko, nie obejrzymy się jak nastanie 
dzień Wigilii, czas świat. Jak bardzo jesteśmy zabiegani w wirze 
przedświątecznych przygotowań. Nasze myśli zaprzątają świąteczne 
prezenty, potrawy, zakupy, wystrój wnętrz domów. Często zabraknie 
nawet nam na to czasu by wszystko dopiąć na ostatni guzik. Każdy 
z nas chce te święta spędzić w rodzinnym gronie wśród najbliższych, 
z kochaną rodzinką. Zatrzymajmy się na chwilę, pomyślmy ileż 
w tym czasie ludzi, spędzi te święta samotnie, ileż to ludzi 
strasznych spędzi te piękne chwile w swoim kąciku dawno 
zapomniani przez najbliższych.
Samotność człowieka starszego wiąże się często z jego sytuacją 
oraz okolicznościami życiowymi, które mu towarzyszą. To właśnie 
w tym wieku, częściej niż ludziom młodszym, zdarza się przeżywać 
śmierć współmałżonka, czyli najbliższej osoby. Dodatkowym, 
niekorzystnym elementem pogłębiającym samotność człowieka 
starszego jest stan jego zdrowia. To właśnie w tym okresie 
życia często dostrzega się wyraźne osłabienie organizmu 
i narastające dolegliwości bólowe, które niejednokrotnie 
unieruchamiają człowieka powodując dodatkowe źródło izolacji 
fizycznej. Szczególnie trudna, również pod tym względem, 
jest sytuacja osób chorych mieszkających samotnie. Te osoby 
skazane są na dobrą wolę sąsiadów, na rodzinę, znajomych, 
czy też innych ludzi dobrej woli. Bywa jednak, że nikt 
nie ma czasu, co w efekcie skazuje te osoby na wiele 
godzin samotności; często są to pełne niepokoju i lęku 
godziny nocne. Nie zawsze lepsza bywa psychiczna sytuacja 
chorych mieszkających z rodzinami. Praca zawodowa, czy 
obowiązki szkolne najbliższych, a także przewlekłość choroby 
i niejednokrotnie pewne zmęczenie rodziny tą sytuacją sprawiają, 
że nawet w tych rodzinnych okolicznościach chorzy czują
się osamotnieni. Często jest tak że rodzina oddaje ojca, 
matkę do domów opieki, przytułków. Oddają by „ pozbyć „ się 
problemu. Pracując w domu opieki widzę jak ci ludzie potrzebują
bliskości rodziny. W święta większa cześć tych ludzi zostaje
samotnie w dpsie. Do większości nawet nikt nie przyjdzie
w odwiedziny. Dla nich liczy się każdy gest dobroci, uśmiech, 
chwila rozmowy. Zastanówmy się czy przypadkiem w naszych 
najbliższych rodzinach nie ma osób starszych, samotnych. 
Może w tym czasie świąt wyciągnąć pomocną dłoń zaprosić 
na wigilie, na święta czy też odwiedzić w ich domu. 
A może mamy na swojej ulicy, w bloku jakąś samotną 
osobę gdzie wiemy że na święta nikt do niej nie przyjedzie. 
Bo może rodzina gdzieś daleko w świecie. Zainteresujmy 
się nie pozwólmy by spędziła te radosne dni w smutku i samotności. 
 

Monika Grzesiak