Boże Narodzenie

Najwcześniejszą wzmiankę o Bożym Narodzeniu znaleziono w rzymskim kalendarzu świąt z roku 354. Z tego też czasu pochodzi najwcześniejszy wizerunek Dzieciątka Jezus. Jest to rysunek w katakumbie św. Sebastiana, przedstawiający niemowlę owinięte w pieluszki, z aureolą wokół głowy. Koło Dzieciątka Matka Boża, św. Józef, wół i osiołek.

Gdy w IV w. zaczęto obchodzić święto Bożego Narodzenia, nie od razu przypadło ono na dzień 25 grudnia. Najpierw wyznaczono je na 2 stycznia, później 25 albo 28 marca, następnie na 18 albo 19 kwietnia, potem na 20 maja. Ostatecznie doktorowie Kościoła zdecydowali, że należy przejąć tradycyjne obchody tego święta i dzień 25 grudnia ogłosili Bożym Narodzeniem. Jest ono uroczystym świętem o charakterze rodzinnym, wrośnięte głęboko w naszą kulturę, obchodzone jest dziś we wszystkich polskich domach. W dawnej Polsce okres świąt od Bożego narodzenia do Trzech Króli nazywano "godami", od starosłowiańskiego "god" - wesołość, uciecha, szczęśliwość, a także uczta, biesiada...


Boże Narodzenie i zwyczaje świąteczne Boże Narodzenie

Boże Narodzenie to najważniejsze, zaraz po Wielkanocy, święto w roku. Jednak przez kilkaset lat po narodzeniu Jezusa święta Bożego Narodzenia nie były znane. Chrześcijanie świętowali najpierw fakt, że Jezus zmartwychwstał i żyje, a dopiero od IV w. zaczęli świętować także Boże Narodzenie. Wtedy też z polecenia cesarzowej Heleny wzniesiono w Betlejem, 
w miejscu gdzie narodził się Jezus bazylikę Narodzenia Pańskiego. Z czasem powstał zwyczaj budowania stajenki, by upamiętnić fakt, że Jezus narodził się w stajni, powstała msza zwana pasterką by upamiętnić nocną wizytę pasterzy w noc Bożego Narodzenia i wiele innych świątecznych zwyczajów.

Także nasze domy są pełne świątecznego klimatu. Zmieniają one swój wygląd, pojawia się choinka, ozdoby, świąteczne wypieki i prezenty - wszystko po to, aby podkreślić świąteczny charakter tego bożonarodzeniowego czasu.
Czas Bożego Narodzenia, to dni pełne pięknych, starych zwyczajów. Już przed świętami myślimy o kartkach z życzeniami, kupujemy prezenty; 
w domach trwają wielkie przygotowania do wieczerzy wigilijnej. W Wigilie spotykamy 
się z rodziną przy stole, dzielimy się opłatkiem, składamy życzenia, śpiewamy kolędy, by potem, o północy iść na pasterkę. Czasem jednak całkiem zwyczajnie zapominamy, co mają poszczególne z wyczaje oznaczać. Zapraszam więc wszystkie dzieci, młodzież a także rodziców, do przypomnienia sobie sensu gestów, wykonywanych podczas świąt.

Pasterka

Pasterka - czyli Msza św. o północy w noc Bożego Narodzenia i uczestniczenie w niej, 
najlepiej z całą rodziną - stanowi zasadniczy i centralny moment wszystkich zwyczajów powiązanych z obchodami przyjścia Chrystusa na świat.

Uroczystość Bożego Narodzenia z osobnymi obchodami w kręgu roku liturgicznego, nie była znana przed IV wiekiem. Przez pierwsze trzy wieki Kościół wiernie obchodził jedynie datę 
zmartwychwstania Chrystusa, natomiast jakoby mniej się interesował datą narodzin Chrystusa. Ewangelie nie zajmują się bliżej dokładnym ustaleniem dnia narodzin Chrystusa Pana. Kościołowi antycznemu wystarczała sama znajomość faktu narodzin naszego Zbawiciela i przebieg wszystkich wydarzeń zbawczych związanych z osobą Jezusa Chrystusa. Dokładny dzień urodzin Chrystusa dla pierwszych chrześcijan, nie odgrywał żadnej znaczącej roli. Natomiast chrześcijanie pochodzący z kultury greckiej przywiązywali duże znaczenie do daty i dnia obchodów narodzin. Impulsem do powstania osobnego święta liturgicznego narodzenia 
Chrystusa Pana było z pewnością oświadczenie Soboru w Nicei (325), że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.

Od V wieku źródła liturgiczne przekazują nam pierwszy formularz mszalny na Boże Narodzenie. 
Od połowy VI wieku Rzym zna już tradycję trzech Mszy św.: tzw. "Pasterkę" w nocy, Mszę o świcie i Mszę w dzień. Papież udawał się najpierw o północy do wspaniałej bazyliki dedykowanej macierzyństwu NMP (bazylika S. Maria Maggiore). Istniała tam (już od VI w.) replika groty betlejemskiej w postaci osobnej kaplicy dobudowanej do bazyliki. Papieski zwyczaj celebrowania trzech Mszy św. w uroczystość narodzin Chrystusa Pana przyjęli stopniowo wszyscy kapłani. Również od IX wieku zaczęto ten zwyczaj wyjaśniać potrójnym narodzeniem Chrystusa: odwiecznym zrodzeniem przez Boga Ojca, narodzeniem w czasie z Maryi Dziewicy oraz mistycznym rodzeniem się Chrystusa w sercach ludzkich. W tych trzech mszach świętych widziano również echo - znak hołdu złożonego przez aniołów, pasterzy i trzech króli, stąd zwano te formularze mszalne: anielskim, pasterskim i królewskim.

"Pasterka", czyli Msza Św. o północy, otwiera oktawę liturgicznych obchodów 
związanych z tajemnicą Wcielenia, czyli przyjęcia przez Syna Bożego 
ludzkiej natury i przyjścia na świat

Choinka

Nie można dziś określić nawet w sposób przybliżony od kiedy iglaste drzewko zaczęto kojarzyć 
z obchodami świąt Bożego Narodzenia. Wiadomo natomiast, że w wielu kulturach i religiach drzewo, zwłaszcza iglaste jest symbolem życia, płodności, odradzania się i trwania. Podejmowano wiele prób biblijnego uzasadnienia wprowadzenia do domów bożonarodzeniowego drzewka, niektórzy chcieliby w choince świątecznej odnaleźć ślady 
"drzewa dobra i zła" z raju, a nawet pewne paralele ze zbawczym drzewem Krzyża z Golgoty.

Faktem jest, iż na jednym z miedziorytów malarza i grafika L. Cranacha Starszego (+1553), 
w kontekście żłóbka rozpoznajemy drzewko jodłowe ozdobione gwiazdą i świeczkami.. 
W następnych wiekach, różne świadectwa historyczne potwierdzają występowanie choinki, nawet w mieszkaniach prywatnych, wnoszonych właśnie w dzień obchodów Adama i Ewy (24 grudnia). Zwyczaj te stał się powszechnym w mieszczańskich rodzinach niemieckich, 
tyrolskich, austriackich promieniując stamtąd, zwłaszcza w wieku XIX, na pozostałe kraje europejskie i pozaeuropejskie.

Ważne były, rzecz jasna, ozdoby choinkowe. Im również nadawano głębszy sens. W XIX wieku zaczęto na szczycie jodły umieszczać figurę gwiazdy betlejemskiej. W obecności zawieszanych jabłek widziano echo biblijnego jabłka (kuszenia) Adama i Ewy (zastępowane później tzw. rajskimi jabłkami), w papierowych łańcuchach rozpoznawano okowy zniewolenia grzechem. Oświetlenie choinkowe miałoby wskazywać na Chrystusa, który przyszedł na świat jako "światło na oświecenie pogan",a żywe, zielone drzewo jodłowe miałoby symbolizować Chrystusa - źródło wszelkiego życia. Warto o tym pamiętać strojąc swoje świąteczne drzewko. A ubiera się je dopiero w wieczór wigilijny. Aby jednak zapalić świeczki, trzeba poczekać na pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdy.


Wieczerza wigilijna

Wigilia jest dniem poprzedzającym Boże Narodzenie kończącym czas adwentu. W wigilię Bożego Narodzenia radosny nastrój łączy się z pokutą. Tradycja nakazuje spotkanie przy wspólnej wieczerzy po zabłyśnięciu na niebie pierwszej gwiazdki - symbolizującej Gwiazdę
Betlejemską.

Tradycja rodzinnej, uroczystej wieczerzy jest dzisiaj bardzo mocno zakorzeniona w polskich domach. Urządzają ją nawet ludzie nie związani bezpośrednio z Kościołem. Obyczaj ten zauważono i zapisano już w XVII w., choć przypuszcza się, że był praktykowany już dużo wcześniej.

Choć zgodnie z prawem kościelnym nie ma obowiązku postu w tym dniu, to jednak zwyczajowo stosuje się tradycyjny post jakościowy (powstrzymanie się od potraw 
mięsnych). Wieczerzę poprzedza przygotowanie ("ubranie") i ozdobienie choinki domowej, jak też domowej szopki. Pod białym obrusem stołu kładzie się kilka kłosów siana (symbolika stajenki betlejemskiej). Wieczerzę należy rozpocząć z pojawieniem się pierwszej gwiazdy na niebie. Po odczytaniu perykopy ewangelijnej z tekstem narodzin Chrystusa Pana (najlepiej Łk 2, 1-20), uczestnicy dzieląc się białym opłatkiem, składają sobie życzenia, wybaczają wzajemnie przeszłość czy urazy. Przyjęło się pozostawienie wolnego nakrycia przy stole dla ewentualnego gościa lub też symbolicznie dla Chrystusa.

Były i są różne zwyczaje dotyczące ilości i zawartości potraw wigilijnych. Najczęściej 
podaje się zupę rybną czy migdałową, barszcz, potem grzyby z kapustą, ryby gotowane 
lub pieczone (najczęściej karp w szarym sosie), kluski z makiem, kompot z suszonych owoców, itd. Na ogół przygotowuje się 7, 9 względnie 12 potraw.

We wschodnich regionach obowiązkowo podaje się kutię( gotowaną pszenicę lub jęczmień z miodem, orzechami i migdałami). Po skończonej wieczerzy śpiewa się kolędy i obdarowuje prezentami.

Istnieją oczywiście także inne, pozapolskie tradycje wspólnego, uroczystego posiłku z okazji świąt Bożego Narodzenia. Mają one jednak miejsce w pierwszy dzień świąt. Poszczególne kraje zachowują wtedy również swoje charakterystyczne potrawy i zwyczaje, np. w krajach
anglikańskich podaje się obowiązkowo indyka i płonący "pudding", w Danii - pieczoną gęś z jabłkami.

Opłatek

Tradycyjnie spożywanie wieczerzy wigilijnej poprzedza dzielenie się białym opłatkiem, czyli bardzo cienkim, przaśnym (niekwaszonym) chlebem. Ten prosty, jakże ludzki, zwyczaj nasycony jest głęboką i wielowymiarową symboliką. Zawarta jest ona najpierw w fakcie "bycia razem". Skłóceni nie zasiadają przecież razem do jednego stołu. Owszem, owa solidarna wspólnota stołu domaga się wzajemnego zrozumienia, czyli wybaczenia, zgody na wzajemną inność, 

Dzieląc się opłatkiem składamy też sobie życzenia dobra wszelakiego, zarówno materialnego, jak też duchowego. Dobro materialne symbolizuje materia opłatka - chleb. Oby go nam i naszym bliźnim nigdy nie zabrakło, obyśmy umieli dzielić go z potrzebującymi! 
Święty Brat Albert heroiczny opiekun bezdomnych, podpowie nam tutaj, że należy być "dobrym jak chleb" i podzielnym jak chleb. Opłatek wigilijny jest dla chrześcijanina przede wszystkim nawiązaniem do potrzeby spożywania Chleba biblijnego, z którym utożsamił się sam Chrystus, czyli do odżywiania się Eucharystycznym chlebem.

Skąd pochodzi zwyczaj dzielenia się opłatkiem właśnie w dzień wigilii Bożego Narodzenia? Sam fakt dzielenia się chlebem w postaci opłatka był znany od początków Kościoła. Nie miał on jednak żadnego związku z okresem Bożego Narodzenia, ile raczej bezpośrednio odnosił się do Eucharystii - otrzymywali go ci, którzy nie byli na mszy. Dzielono się nimi wyrażając wzajemną miłość, życzliwość, przynależność do tego samego lokalnego kościoła. Przesyłali 
go sobie biskupi, a kapłani wiernym.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy i w jakich okolicznościachta tradycja zakorzeniła się w Polsce. Najstarsza wzmianka o tej praktyce w polskich rodzinach pochodzi z końca XVIII wieku. Dzisiaj jest to już wyłączniepolski zwyczaj, jak przypomina nam Cyprian Kamil Norwid:
"Jest w moim Kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,Przy wejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie".

 

Kolędy

Dzisiaj nazwa "kolędy" kojarzy się przede wszystkim z pieśniami o tematyce bożonarodzeniowej względnie odwiedzinami duszpasterskimi w tymże okresie odbywanymi we wszystkich parafiach polskich.Sama nazwa "kolęda" jest pochodzenia i tradycji rzymskiej. Wyraz kolęda pochodzi od łacińskiego słowa "calendae" oznaczające pierwszy dzień miesiąca. 
W starożytnym Rzymie uroczyście obchodzono szczególnie calendae styczniowe, kiedy to konsulowie prawnie obejmowali swój urząd w całym imperium rzymskim. Przy reformie kalendarza (46 r. przed naszą erą), zadekretowanym przez Cezara Juliusza 
(stąd "kalendarz juliański") potwierdzono 1 stycznia jako początek roku administracyjnego. W Rzymie obchodzono to bardzo uroczyście. Odwiedzano się, obdarowywano podarkami, śpiewano okolicznościowe pieśni. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa zwyczaje 
te stopniowo powiązano z początkiem rachuby nowego czasu "nowej ery", czyli narodzin Chrystusa.


Kolęda w Polsce oznacza przede wszystkim pieśń religijną, związaną tematycznie z narodzinami Chrystusa. Najstarsza polska kolęda "Zdrów bądź królu anielski" pochodzi z 1424 roku, choć sam termin kolęda utrwalił się dopiero w XVII w. W okresie tym powstawało
wiele pastorałek i kolęd. Zrozumiałe jest, że kolędy wypełnione były (i są) tematyką nawiązującą do biblijnych opisów narodzin Chrystusa Pana, zwłaszcza do wydarzeń Nocy Betlejemskiej, pokłonu pasterzy,klimatu groty czy stajenki, w której przyszedł na świat 
Zbawiciel. Stopniowo kolędy zaczęły przypominać inne wydarzenia związane z dziecięctwem 
Chrystusa: rzeź niemowląt, hołd mędrców (czyli tzw. Trzech Króli), sen św. Józefa (pierwszy i drugi),ucieczkę do Egiptu itd. Z przekazów apokryficznych, do kolęd (a także do żłóbka) "przywędrował" wół i osioł, później dromadery, na których podróżowali Królowie, itd.

Inne śpiewali zakonnicy, inne arystokracja, mieli też swoje kolędy kupcy i pozostałe stany. Niektóre kolędy autorskie znane są do dziś: "Przybieżeli do Betlejem pasterze" J. Żabczyca, "Bóg się rodzi" F. Karpińskiego, "Mizerna, cicha" T. Lenartowicza. Jednak kolędy powstawały 
też dzięki twórcom anonimowym. Tłumaczono je z łaciny czy z języków krajów sąsiedzkich. 
Ilość znanych i opisanych kolęd osiąga liczbę ponad pół tysiąca.

Prezenty gwiazdkowe

Powszechna praktyka wzajemnego obdarowywania się prezentami (zwłaszcza dzieci) związana była pierwotnie z kultem i życiorysem św. Mikołaja, biskupa diecezji Bari (Włochy), 
wielkiego jałmużnika żyjącego w IV wieku. Jego niezwykła hojność, troska o biednych, stały się symbolem i uosobieniem miłości każdego bliźniego. Właśnie w okresie świąt bożonarodzeniowych znalazła swoje logiczne uzasadnienie i to już w średniowieczu.

Dzisiejszą tradycję wręczania świątecznych prezentów zawdzięczamy protestantom, którzy zaniechali zwyczaju "św. Mikołaja", a prezenty dawali swoim dzieciom jako dar samego "Dzieciątka Jezus". Z czasem wszystkie kraje chrześcijańskie, także katolickie przyjęły tę praktykę. Jednakże ślad dawnej tradycji biskupa - św. Mikołaja nadal rozpoznajemy 
w postaci tzw. gwiazdora ubranego w szaty biskupie, z mitrą i pastorałem, względnie nazywanego wprost Santa Claus (kraje anglosaskie) czy Sinterklaas (Holandia). 
Osobną tradycję składania prezentów dzieciom znajdujemy w Italii. Nazywa się ona "Befana" (od "Epifania" - uroczystość Objawienia Pańskiego, popularnie zwana Świętem Trzech Króli). Dzieci włoskie otrzymują swoje dary właśnie z okazji tego dnia, należącego
przecież tematycznie i liturgicznie do okresu Bożego Narodzenia.

To św. Mikołaj w wigilię Bożego Narodzenia przynosi nadal prezenty, to dzieci nadal ze swoją dziecięcą wiarą piszą do niego listy.


Kartki świąteczne

Swoistym prezentem pamięci związanym z uroczystością Bożego Narodzenia jest bardzo popularny na całym świecie zwyczaj wysyłania do krewnych, przyjaciół czy 
znajomych okolicznościowych kartek z życzeniami świątecznymi.

Sir Henry Cole (1808-1882), pierwszy dyrektor Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie, miał bardzo wielu znajomych. Wypisywanie listów ze świątecznymi życzeniami zajmowało mu mnóstwo czasu. W 1843 roku, przed Bożym Narodzeniem,
wpadł na świetny pomysł. Postanowił zamówić u znajomego malarza rysunek z wypisanymi życzeniami, a następnie powielić go w drukarni i rozesłać do znajomych. Rysunek, przedstawiający rodzinę wznoszącą toast, wykonał artysta z Londynu, John Calcott 
Horsley (1817–1903). Cole kazał wydrukować tysiąc egzemplarzy,
zapewniając sobie zapas na następne lata.

Pierwsze kartki były wysyłane jak listy, w kopertach. Popularność zdobywały dość powoli. Prawdziwą rewolucją w ich historii było dopiero wprowadzenie kart pocztowych, nie wymagających koperty. Adres umieszczano bezpośrednio na karcie. Spowodowało to szybkie 
rozpowszechnienie się tej formy składania życzeń świątecznych.Projekt pocztówki bez koperty (nazwanej Postblatt – pocztowy listek) został zgłoszony podczas 
Niemieckiej Konferencji Poczt w Karlsruhe30 listopada 1865 r. przez Heinricha von Stephena (1831-1897), radcę dworu pruskiego i generalnego poczmistrza. Propozycja została odrzucona, podobnie jak kolejne, opracowane przez firmy księgarskie z Lipska. Dopiero w 1869 roku Emanuel Herrmann (1839-1902), profesor ekonomii w Akademii Wojskowej 
w Wiener-Neustadt, w memoriale "O nowym sposobie korespondowania pocztą", zamieszczonym 26 stycznia 1869 roku w czasopiśmie "Neue Freie Presse" 
udowodnił, że ta forma korespondencji zaoszczędzi czas i papier.

[Kartka z 1876 r. zaprojektowana przez L. Pranga] Początkowo karty pocztowe funkcjonowały jedynie w obiegu lokalnym, dopiero od 1 lipca 1875 roku dopuszczono 
je do obiegu międzynarodowego. Od tej pory nastąpił szybki rozwój korespondencji pocztówkowej. Według "Kuriera Warszawskiego" z 1881 roku, w Europie, 
w samym tylko 1879 roku rozesłano 350 milionów kart pocztowych. Dużą część z nich stanowiły pocztówki świąteczne.

[Kartka z 1878 r. zaprojektowana przez L. Pranga] W 1875 roku kartki świąteczne pojawiły się poza Europą. Pierwsza amerykańska kartka bożonarodzeniowa zaprojektowana została w Bostonie, przez Louisa Pranga (1824–1909), litografa pochodzenia niemieckiego, 
urodzonego we... Wrocławiu. Artysta nie dość, że ją wydrukował, to jeszcze przeprowadził pomysłową i, co najważniejsze, skuteczną kampanię reklamową, ogłaszając pierwszy otwarty konkurs na świąteczny motyw zdobniczy.

W 1900 roku w Warszawie ogłoszono konkurs na nazwę karty pocztowej w języku polskim. Jury, składające się z członków redakcji "Słownika Języka Polskiego", 
rozpatrywało pięć propozycji: "liścik", "listówka", 
"otwartka", "pisanka" i "pocztówka". Ta ostatnia nazwa została zgłoszona przez Henryka Sienkiewicza. Wybrano właśnie "pocztówkę".
Dzisiaj, gdy zwyczaj ten przyjął się już na całym świecie,
a ilość wysyłanych kartek świątecznych liczy się na dziesiątki milionów, warto zapytać ludzi wierzących, czy treść kartek i banalne często słowa życzeń mają jeszcze związek z istotą - sensem religijnego źródła tych życzeń, czyli z faktem narodzin Jezusa Chrystusa? Czy wolno dopuścić, aby laickie kartki świąteczne z "bombkami" choinkowymi, saniami na śniegu itd. 
wyparły lub zatarły plastyczne wyobrażenia związane z wejściem Chrystusa w dzieje świata? I życzenia świąteczne mogą być świadectwem wiary...

Pisząc kartki świąteczne trzeba też pamiętać, że nawet najciekawszy sms czy animowana e-kartka nie zastąpi życzeń płynących z serca.


Żłóbek - szopka

Zrozumiałe jest, że grota betlejemska, miejsce narodzin Chrystusa, wraz ze znajdującym się tam żłóbkiem, od samego początku była miejscem szczególnej czci 
chrześcijan. Dokumentują to liczne przekazy ze starożytności chrześcijańskiej 
(np. pisma Orygenesa z r. 248). Z polecenia Heleny, matki cesarza Konstantyna zbudowano nad grotą w IV wieku Bazylikę Narodzin Chrystusa. W następnym wieku doznała 
ona znacznych uszkodzeń, ale już około 540 roku z polecenia cesarza Justyniana została ona odrestaurowana i w swej zasadniczej konstrukcji przetrwała nieuszkodzona do dnia dzisiejszego. Została ona nawet oszczędzona w czasie niszczycielskiej inwazji perskiej w roku 614. Ocaliły bazylikę wymalowane nad wejściem postaci (trzech) mędrców ubranych w szaty perskie.

Rzym też chciał mieć swoją grotę betlejemską. Od VI wieku urządzono w Bazylice NMP Większej drewniany żłóbek w kaplicy specjalnie dedykowanej temu żłóbkowi. 
Wierzono, że jest on autentyczny i pochodzi z groty betlejemskiej. Warte wspomnienia są również artystyczne prezentacje żłóbka spotykane już w IV i V wieku na licznych sarkofagach rzymskich.

Rozpowszechnienie idei budowania i "odtwarzania" żłóbka betlejemskiego w kościołach parafialnych zawdzięczamy duszpasterskiej intuicji św. Franciszka (XIII w.). Św. Bonawentura (+1274) opisując na zlecenie zakonu franciszkańskiego oficjalny żywot św. Franciszka z Asyżu (tzw. "Legenda maior") podaje, że założyciel zakonu zbudował w pobliżu kościoła
w Greccio w roku 1223 obszerną szopkę, w której znalazło się nawet miejsce dla osła i dla woła. Z czasem promotorami tradycji żłóbkowej stały się także inne zakony. Szopkę, poza postaciami św. Rodziny stopniowo zaczęli wypełniać pasterze, aniołowie, królowie (ewangelijni magowie), słudzy Heroda i jego dworzanie.


Z czasem szopka coraz bardziej się aktualizuje. Świętej Rodzinie towarzyszą przy żłóbku charakterystyczni przedstawiciele danego narodu - np. mieszczanie, chłopi, 
rzemieślnicy, górale, aktualni przedstawiciele władzy cywilnej, wojsko, itd. W okresach szczególnie trudnych politycznie, szopki nabierają charakteru patriotycznego, czy wręcz symbolicznego. Pierwotnie szopki stawiano i budowano dla celów parafialnych. 
Przyjmuje się powszechnie, że szopki te zaczęły pojawiać się także w domach prywatnych dopiero od XVIII wieku pod wpływem tzw. (pseudo) reform austriackich 
Józefa II, który zakazał w swoim cesarstwie prezentowania bożonarodzeniowych przedstawień w budynkach kościelnych.

Polskie szopki wywodzą się z Włoch, a przywędrowały do nas wraz z franciszkanami. Jakkolwiek zachowane dokumenty historyczne prezentują nam wygląd polskich szopek dopiero z początków XIX wieku, znane są również relacje stwierdzające, że idea szopek sięga XVII wieku. Wśród wielu tradycji polskich szopek, najbardziej znane są tzw. szopki krakowskie, cenione i znane już od XIX wieku. Od roku 1927 istnieje nawet tradycja konkursu na najpiękniejszy jej egzemplarz. Doroczna wystawa tych szopek (z przerwą w czasie okupacji niemieckiej oraz okresu stalinowskiego 1950-1954) odbywa się w pobliżu pomnika 
Adama Mickiewicza na Rynku Krakowskim.Jasełka

Z tzw. drugim dniem świąt Bożego Narodzenia (od dnia św. Szczepana) rozpoczynał się okres "jasełek". Trwał on przez wieki do uroczystości Matki Bożej Gromnicznej (2.II.), czyli do dnia ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Nazwa "jasełka" tematycznie wskazuje na źródło tematyczne tychże przedstawień. Jasełka bowiem to żłób, czyli rodzaj drabinek, 
jeszcze dziś stosowanych, które służą do zadawania, zwłaszcza siana, bydłu czy koniom. Stawia się je także w lasach, by podkarmiać zwierzynę łowną. W żłóbku został złożony Chrystus po swoim narodzeniu.Zatem "jasełka" prezentują udramatyzowane, teatralne sceny na temat przyjścia Chrystusa Pana na świat. Początków jasełek poszukują historycy w intuicji 
św. Franciszka (choć był tylko diakonem!). Był to swoisty rodzaj nauczania na temat Bożego Narodzenia. Początków tych przedstawień należy szukać w XIII wieku,jakkolwiek zachowane źródła sięgają dopiero XVI wieku. Początkowo miejscem widowisk był budynek kościelny, 
a dopiero później, gdy niektóre postaci teatralne, jak śmierć, pasterze, czy diabły, zachowywały się coraz swawolniej, przedstawienia jasełkowe prezentowano raczej w karczmach, szopach czy większych izbach. Wówczas pierwotna, wyłącznie religijna treść, 
została obudowana wieloma elementami wtórnymi, przeważnie
komicznymi, "ku uciesze" widzów stając się często "pobożną komedią". Od XVIII w. naturalnych aktorów zaczęły zastępować kukiełki, którym głosu udzielali ukryci kolędnicy, a z czasem "szkolni" aktorzy,którzy na sposób objazdowy odwiedzali różne dwory szlacheckie, czy nawet profesjonalnie zbudowane pomieszczenia teatralne.


Świąteczne obyczaje

Obchodzona każdego roku 6 stycznia uroczystość Objawienia Pańskiego, zwana w polskiej tradycji świętem Trzech Króli, jest najstarszym - obok Wielkanocy - świętem 
kościelnym. Boże Narodzenie koncentruje się na uniżeniu Jezusa, a Objawienie Pańskie wskazuje na Boską wielkość nowonarodzonego Dziecięcia. Bóstwo Chrystusa uznali Mędrcy ze Wschodu, padając przed Nim na twarz, oddając Mu pokłon i ofiarując dary. To samo 
Bóstwo obwieścił głos Ojca z nieba w momencie chrztu Chrystusa w wodach Jordanu. Swe Bóstwo okazał wobec Apostołów sam Jezus, gdy dokonał pierwszego cudu 
przemiany wody w wino, aby "objawić swoją chwałę i by uwierzyli w Niego Jego uczniowie". 
W mędrcach - "reprezentantach wyznawców sąsiednich religii pogańskich - Ewangelia widzi pierwociny narodów, które przyjmą Dobrą Nowinę zbawienia".

Objawienie Pańskie było znane już od III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).

Chociaż uroczystość Objawienia Pańskiego powszechnie jest u nas zwana świętem Trzech Króli, jednak Ewangelie nie nazywają Mędrców królami, ani też nie podają 
ich liczby. O trzech Mędrcach - w związku z symbolicznymi trzema darami, jakie złożyli 
Chrystusowi - zaczęto pisać w III w. Ich imiona - Kacper, 
Melchior, Baltazar - pojawiły się w średniowieczu.

Magowie który przybyli do Betlejem złożyli Jezusowi swoje dary. Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Była to żywica z rzadkich drzew o silnym i miłym zapachu.Palono ją dla przyjemności w pałacach możnych.

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców (Kacper, Melchior, Baltazar) lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania:(Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi - po łacinie: Christus mansionem benedicat. Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

Objawienie Pańskie jest świętem nakazanym i tego dnia każda osoba wierząca ma obowiązek 
uczestnictwa we mszy świętej. Kiedy narodził się Jezus Chrystus?

Dokładnie tego nie wiemy ? przecież w owych czasach nie prowadzono akt stanu cywilnego. Ewangelie opisując narodziny Jezusa nie podają żadnej daty. Skupiają się raczej na sensie przedstawianego wydarzenia, na tym, że Syn Boży przyszedł na świat. 
Jednakże, porównując pewne szczegóły z Ewangelii św. Mateusza i św. Łukasza z wiadomościami z historii starożytnej, możemy datę narodzin Jezusa w przybliżeniu obliczyć.

Rok 1, A.D. 1 czy "1 n.e.", od którego zaczyna się obecny kalendarz, nie jest jednak datą ścisłą. Na początku wieku VI w Rzymie mnich imieniem Dionizy, zwany Mniejszym, obliczył datę narodzin Jezusa według kalendarza rzymskiego na rok 754 od założenia Rzymu. Tę datę przyjęto w średniowieczu za punkt początkowy kalendarza, Rok Pański pierwszy. Dane historyczne, którymi wówczas dysponowano, nie były wszakże wystarczające.
Jak się potem okazało, początek kalendarza i rzeczywisty rok narodzin różnią się 
o kilka lat. Fakt ten jest zresztą powszechnie znany: zaznaczają to tablice chronologiczne w wydaniach Pisma Świętego, wspominają katechezy.

Także noc Bożego Narodzenia 24 na 25 grudnia nie jest rocznicą na wzór świeckich uroczystości urodzinowych. Obecną datę święta wyprowadzono 
w wielu IV, naznaczając je na najdłuższą noc w roku.Wskazuje to na głębszy sens Jezusowych narodzin: gdy noce nad ziemią są najdłuższe, przychodzi Wybawca,nowe światło dla ogarniętych ciemnością.
Jak więc można dojść do historycznie prawdopodobnej daty narodzin Jezusa? Pierwsza wskazówka płynie stąd, że Jezus urodził się za panowania króla Heroda. Zmarł on wiosną roku 4 p.n.e. Wiemy o tym dziękiwzmiance historyka żydowskiego Józefa Flawiusza mówiącej 
o zaćmieniu księżyca dwa tygodnie przed śmiercią króla.Otóż daty zaćmienia można obliczyć wstecz z wielką dokładnością, a innego w tym okresie nie było.

Ciężko chory Herod spędził zimę w Jerycho. Spotkać w Jerozolimie mędrców ze Wschodu mógł najpóźniej w roku 5 p.n.e. Jezus miałby wtedy nie więcej niż dwa lata (Mt 2,16). Ewangelia według św. Mateusza sugeruje, że Jezus z rodzicami pozostawał przez czas dłuższy w Betlejem, a magowie nie przybyli zaraz po narodzinach. Pozwala to przyjąć jako datę 
urodzin rok 6 lub lata poprzednie.

Rozpoczynając działalność publiczną Jezus miał około lat trzydziestu (Łk 3,23). Było to najwcześniej w roku 27 n.e. (rok piętnasty panowania Tyberiusza, 
który - zależnie od przyjętej rachuby - mógł przypadać w latach 27/28 n.e.; por. Łk 3,1). Cofając się o 30 lat, znajdziemy się w roku 4 p.n.e. Jeśli było to "około" 
trzydziestu lat, możemy wziąć maksimum 34 lata: wypada rok 8 p.n.e. Notabene, nie ma "roku zerowego", po roku 1 p.n.e. następuje 1 n.e., dlatego w tym rachunku 4 lata przed przełomem er i 27 po nim dają razem 30 lat.

Narodzinom Jezusa towarzyszyła gwiazda. Istnieje hipoteza, że gwiazda, z powodu której mędrcy wybrali się w drogę, nie była zjawiskiem cudownym, lecz stosunkowo 
rzadkim naturalnym zjawiskiem astronomicznym (koniunkcja).W roku 7 p.n.e. Jowisz, uchodzący w starożytności za "gwiazdę królewską" sąsiadował na niebie 
z Saturnem, który symbolizował między innymi szabat i naród żydowski. Magów pobudziło to do szukania nowego króla Żydów: z początku spodziewali sięspotkać go w stolicy, dopiero zapoznawszy się z proroctwami wyruszyli do Betlejem, do prawdziwego Mesjasza.

Jezus urodził się w czasie, gdy w cesarstwie rzymskim odbywał się powszechny spis ludności (Łk 2,1). Cesarz August zarządził taki spis w roku 8 p.n.e. Ściślej biorąc, wiemy, że spisano wtedy obywateli rzymskich,ale przy okazji mógł zostać przeprowadzony 
również pełny lokalny spis ludności w prowincji Syrii i w wasalnym królestwie Heroda.

Według św. Łukasza spis przeprowadzał gubernator Kwiryniusz (Łk 2,2). Z tym jest nieco kłopotu. Wiemy bowiem skądinąd, że spis Kwiryniusza odbył się dopiero w roku 6/7 n.e., a więc jakieś czternaście lat później (taki był zresztą typowy odstęp między spisami 
lokalnymi); spis ten stał się głośny, ponieważ w czasie jego trwania wybuchł bunt Żydów. Poprzednio rządzili Syrią inni gubernatorzy i o urzędowaniu Kwiryniusza nic nam nie wiadomo, choć kilkanaście latwcześniej dowodził on wojskiem w prowincji sąsiedniej.Wydaje się zatem, że ewangelista wymieniłKwiryniusza przykładowo, jako tego, który przeprowadził
znany spis, bez intencji podania jakopewnego faktu historycznego związku narodzin Jezusa ze
spisem Kwiryniuszowym. Składnia greckiego zdania Ewangelii, które o tym mówi, pozwalałaby na taką interpretację. Skądinąd św. Łukasz niekiedy ilustrował swoje dzieło szczegółami spoza głównego wątku. Raz jeszczeEwangelie okazują się nie kroniką pisaną dla historyków, lecz zapisem wydarzeń, których istotny sens jest religijny.

Tertulian, wybitny pisarz chrześcijański z końca II wieku,
podaje zresztą, że spis, o który chodzi, przeprowadził gubernator Sentius Saturninus. Rządził 
on Syrią w latach 9-6 p.n.e.

Ostatniej ciekawej wskazówki dostarczają słowa z Ewangelii św. Mateusza: Umarli ci, którzy czyhali na życie dziecka (Mt 2,20). Dlaczego "ci" a nie "ten"? Otóż na pięć dni przed własną śmiercią Herod nakazał egzekucję najstarszego syna, Antypatra! Tenże Antypater 
wywierał poprzednio znaczny wpływ na ojca, w roku 7 p.n.e.doprowadził nawet do skazania na śmierć dwóch braci - konkurentów. Mógł wpłynąć też na decyzję o wymordowaniu dzieci w Betlejem dla stłumienia wieści o "innym królu". Mogło to się zdarzyć właśnie w roku 7, 
bo potem Antypater udał się do Rzymu i popadł w niełaskę.

Można dostrzec, że chociaż każda z wymienionych dotąd "poszlak" może nie być do końca pewna, wszystkie wskazują  na te same lata, po roku 9 a przed 6. Najbardziej
prawdopodobny byłby przełom lat 8 i 7 p.n.e., po zarządzeniu o spisie. Zupełnej pewności jednak mieć nie możemy. Nie odpowiemy na pytanie, ile dokładnie lat upłynęło od chwili narodzin i kiedy wypada ich dwutysięczna rocznica. Nie to jest jednak najważniejsze, tym bardziej, że przy innej rachubie czasu i w ogóle sposobie liczenia inaczej byłyby rozmieszczone
lata "okrągłe". W dniu Bożego Narodzenia przeżywamy przybycie Jezusa Chrystusa nie jako wydarzenie dawne, lecz aktualne. Spotykamy Jezusa, który jest wśród nas.
 

opr. Bartłomiej Paduch