Aniołowie i lęk

Aniołowie budzili u ludzi nie tyle lęk, co bojaźń. Lęk jest trwałym strachem, a objawienie aniołów jest spotkaniem z inną rzeczywistością, ze światem Boga. Bóg jest taką potęgą, przed którą każdy by drżał. Biblia mówi: „Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego”. (Hbr 10,31).W tym samym liście czytamy: „A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Przerażony jestem i drżę”. (Hbr 12,21). Aniołowie są tak czyści i przejrzyści, że ta potęga Boga jest przez nich lepiej postrzegana. „Jako stworzenia czysto duchowe aniołowie posiadają rozum i wolę: są stworzeniami osobowymiPor. Pius XII, enc. Humani generis: DS 3891. i nieśmiertelnymiPor. Łk 20, 36.. Przewyższają doskonałością wszystkie stworzenia widzialne. Świadczy o tym blask ich chwały ”Por. Dn 10, 9-12.(KKK 330).

Aniołowie są jak powiększające szkło, które z jednej strony umożliwia dokładniejsze postrzeganie celu zapatrzenia, a z drugiej kumuluje promienie słoneczne. Anioł zbliża obraz Boga a z drugiej strony rzuca światło Bożej uwagi na ciebie. Jeśli widziałeś jak w słoneczny dzień ktoś bierze soczewkę i skupia promienie słoneczne, to wiesz, że w punkcie skupienia tworzy się ogromna moc światła i ciepła. Jeśli padnie na słomę, lub drewno wzbudza ogień. To tylko porównanie, ale daje trochę do myślenia. Jedynie złoto czy srebro nie spłonie pod takim promieniem. Przypomnę w tym miejscu słowa Pawła: „I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień”. (1 Kor 3,12-15). Stąd ten lęk, czy raczej bojaźń – to trwoga przed testem, który jest niszczący dla tych z nas, którzy zbudowali swoje istnienie na wartościach tego świata, a nie na wartościach świata Ducha Bożego. Boimy się, bo może się okazać w konfrontacji z aniołami, że ogień Boga zweryfikuje nas fundamentalnie i może się okazać, że po prostu „spapraliśmy” szansę tego istnienia na rozbudowanie w sobie duchowych struktur, duchowej budowli, której kamieniem węgielnym jest łaska Jezusa Chrystusa! Tu nie wystarczą deklaracje albo osobiste mniemania. Bóg nie będzie się opierał na naszych opiniach o nas samych czy preferencjach naszych przełożonych lub tych, na których będziemy się powoływali. Wiele dyplomów i orderów, medali oraz świadectw z wyróżnieniami spłonie, kiedy aniołowie spojrzą w nasze sumienia. Liczy się miłość do Boga, miłość do ludzi i troska o ubogich oraz 
zagubionych. „Aniołowie i ludzie – stworzenia rozumne i wolne – muszą zdążać do swego ostatecznego przeznaczenia przez wolny wybór, a przede wszystkim przez miłość” (KKK 311).

Żeby przetrwać spotkanie z aniołami, trzeba być do nich trochę podobnym. Mieć coś z anioła może tylko ten, kto służy, a nie wymaga, by wszyscy mu służyli.
 

o. Augustyn Pelanowski OSPPE